W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie nasza strona korzysta z plików cookies. Korzystanie z niej oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
„Gdzież są twoje szklane domy?”
– czytamy w „Przedwiośniu” Stefana Żeromskiego. To utwór, za który autor atakowany był z prawej i lewej strony sceny politycznej. Rozliczał się w nim ze zmarnowanymi szansami odzyskanej wolności po zaborach, punktował błędy i rozczarowania II RP.
Żeromski był także autorem wielu innych dzieł. Są to m. in.:
„Dzienniki” , „Syzyfowe prace”, „Rozdziobią nas kruki, wrony….”, „Doktor Piotr”, „Siłaczka”, „Utwory powieściowe”, „Syzyfowe prace”, „Ludzie bezdomni”, „Uroda życia”, „Popioły” , „Wierna rzeka”, „Turoń”, „Uciekła mi przepióreczka…”, „Dzieje grzechu”, „Wiatr od morza”, „Bicze z piasku”.
Fot. Stefan Żeromski ok. 1915 r. Domena publiczna
Pisarz często poruszał w swoich utworach problematykę społeczną, zauważał ubóstwo robotników i chłopów, piętnował niesprawiedliwość społeczną. Pisał o patriotyzmie i walce z zaborcą. Z tego względu nazywany był „sumieniem polskiej literatury”, „sumieniem narodu” lub „wychowawcą narodu”. W języku polskim zadomowił się także termin „żeromszczyzna”.
Żeromski czterokrotnie był nominowany do Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, jednak nigdy jej nie otrzymał. Niemniej należy do grona najlepszych polskich pisarzy.
Przez lata wiele wątków w jego biografii było pomijanych lub zakłamywanych. Dziś pokrótce omówimy wybrane aspekty życia i twórczości – na bazie książki „Żeromski. Dzieje grzechów” Iwony Kienzler wydanej przez Wydawnictwo Lira, „Dzienników” autora z lat 1882-1891 oraz portalu culture.pl.
I właśnie pamiętnikarskim zapiskom oddajemy na początek głos. Pisownia w cytatach zachowana została w oryginale.
„Urodziłem się 14 października 1864 roku we wsi Strawczynie z rodziców Wincentego i Józefy z Katerlów. Rodzice moi dzierżawili wówczas wieś Strawczyn o kilkanaście wiorst od Kielc oddaloną”.
I dalej:
„Co wspomnieć o latach mego dzieciństwa? Czyż nie byłem, jak wszystkie dzieci, krzykaczem naprzód małym, potem urwisem dokuczającym wszystkim, którego znać w każdym miejscu – o nie… od czasu, jak przyszedłem do tego wieku, że oddano mię do szkół, byłem zawsze samotnym i ponurym. Lubiłem zawsze i zawsze samotność”.
„Ojczyzną duszy” nazywał wieś Ciekoty w Górach Świętokrzyskich, gdzie spędził najszczęśliwsze lata dzieciństwa. Dziś jest to województwo świętokrzyskie, powiat kielecki. Góry Świętokrzyskie z kolei nazywał „górami domowymi”. Wychowywany był w duchu patriotycznym i religijnym.
W „Pamiętnikach” Żeromski wspomina także bolesną dla niego śmierć matki, którą nazywał aniołem, opisuje lata szkolne, kieleckie gimnazjum – wówczas zrusyfikowaną szkołę, ulubionego nauczyciela pana Antoniego Bema oraz podjęte wtedy pierwsze próby pisarskie.
„Razu jednego siedzimy wieczorem; mój Wojtek, jak go nazywano ogólnie, ni stąd, ni zowąd proponuje mi, bym napisał wiersz jaki. Przystaję.”
I właśnie dzięki Wojtkowi powstał pierwszy utwór, który Żeromski nazwał wierszydełkiem – „Na zwaliskach Ś-tego Krzyża”. Drugi nosił tytuł „Na mogile matki”.
Cytuję:
„[…] i odtąd zaczęła się ta szczęśliwa czy raczej nieszczęśliwa era życia mojego, w której tyle doznałem szczęścia i radości i tyle nieraz rozpaczy i boleści…”.
Literatura była w kręgu zainteresowań Żeromskiego od najmłodszych lat. Dużo czytał i podejmował kolejne próby literackie. Owiany był sławą szkolnego poety.
Stefan Żeromski był casanovą, wdawał się w wiele przeróżnych romansów, o czym sam pisał w swoich „Dziennikach”. Poznane w życiu realnym kobiety często potem miewały literackie odpowiedniczki. Z żoną Oktawią doczekali się syna Adama, który zmarł na skutek gruźlicy w wieku 19 lat. Pisarz poświęcił mu dzieło „O Adamie Żeromskim wspomnienie”. Oktawię nazywał „Kochaną Tusiutką”. Jednocześnie był w niezalegalizowanym związku z Anną Zawadzką, z którą doczekał się córki Moniki Żeromskiej. Swój człowiek – pracował jako bibliotekarz w Bibliotece Zamoyskich. Ceniony był przez środowisko literatów. Kiedy po odzyskaniu niepodległości powrócił z Zakopanego do Warszawy Skamandryci urządzili mu huczne przyjęcie. Tak huczne, że nie byli w stanie opłacić rachunku i zwrócili się o pomoc do wydawcy Żeromskiego, Jakuba Mortkowicza.
Fot. Stefan Żeromski z synem Adamem (ok. 1904). Domena publiczna
Żeromski był patronem polskiej inteligencji, która budowała niepodległą Rzeczpospolitą. Angażował się w sprawy społeczne i polityczne. Znane były jego socjalistyczne sympatie.
Szlakiem Żeromskiego po Polsce:
Szlakiem Żeromskiego po województwie łódzkim.
Stefan Żeromski w szeroko pojętej popkulturze.
Fot. Portret Stefana Żeromskiego – pastel Kazimierza Mordasewicza. Domena publiczna
Stefan Żeromski zmarł w 1925 r. Pozostawił wiele utworów, tych znanych z kanonu szkolnych lektur, jak tych mniej znanych, które ciągle czekają na odkrycie.
Zapraszam do lektury.
Jola Zwierzyńska z Biura Promocji Biblioteki Wojewódzkiej w Łodzi.
Na koniec cytat.
Nauka jest jak niezmierne morze… Im więcej jej pijesz, tym bardziej jesteś spragniony. Kiedyś poznasz, jaka to jest rozkosz. Ucz się tylko, co jest sił w tobie, żeby jej zakosztować. Stefan Żeromski Syzyfowe prace